-Kolejna kawa, kolejny
papieros, kolejny kieliszek. Tak wyglądałoby moje życie, gdybym
zasiadła do pisania – tak zabrzmiało pierwsze zdanie
wypowiedziane przez moją przyjaciółkę przez telefon.
-O czym ty mówisz,
Kochana?
-Nie przerywaj. Dzieci
chodziłyby brudne i głodne, mąż odszedłby ode mnie bez
mrugnięcia okiem i pewnie bym tego nie zauważyła. Tak samo jak nie
zauważyłabym pląsających po domu karaluchów, bo niby jak, jeśli
wcześniej nie zwróciłabym uwagi, że coś w nim śmierdzi.
-Kochana...
-Nie przerywaj. Ja tylko
chciałam ci powiedzieć, że podziwiam cię za to, że wszystko
ogarniasz. Szyjesz, malujesz, bejcujesz, lakierujesz, latasz na
pocztę, ćwiczysz, lodówka kompletna, pranie się nie wala, a po
nim to, co powinno, znajduje się od razu na półkach. Dom
ogarnięty, wszystko ogarnięte, a do tego piszesz. Fakt, trochę kurzu nie uleciało mojej
spostrzegawczości, ale przecież cały świat jest pokryty kurzem. Okna też
mogłabyś umyć, przynajmniej te pominięte, ale z drugiej strony po
co ci to za szybą, skoro to po tej stronie jest idealny świat.
-Nie jest idea...
-Nie przerywaj. Ja po
prostu chcę powiedzieć, że kocham cie za to wszystko, a
najbardziej za to, że nie wpadłaś w patologię, bo ja poleciałabym
po pierwszym kroku. Gdybym postanowiła pisać. Musiałabym się oddalić ze świata, by dobiec do twojej wyobraźni.
-Mogę?
-Teraz tak.
-Papierosy? Przecież ty
nie palisz.
-Zaczęłabym.
-Bo co?
-Katarzyna Bonda pali jak
smok.
-A alkohol?
-Hemingway.
-Kawa?
-Uwielbiam, przecież
wiesz. A inne używki - Słowacki, Witkacy, Gombrowicz, Lem i chyba
nawet Reymont. A tak się nim zachwycałyśmy! Pamiętasz?
-Pamiętam. Posłuchaj
mnie.
-Słucham.
-Chcesz pisać?
-Co ty?! Ja się do tego
nie nadaję.
-Jesteś pewna?
-Jak najbardziej.
-Lubisz gotować?
-Przecież wiesz, że
tak.
-Bardzo, prawda ?
-Szalenie! Do czego
zmierzasz?
-Zanim wejdziesz do
kuchni, machniesz sobie kieliszeczek lub wciągniesz kreseczkę?
Tylko szczerze.
-Odwaliło ci?!
-A papierosik?
-Nie palę!
-A nie masz ochoty
skoczyć do kiosku po paczuszkę?
-Jednak Ci odwaliło!
Całkiem możliwe, pisarzom często odwala.
-Muszę pisać, jak ty
musisz gotować. Z miłości. Miłość nie potrzebuje dopalaczy.
...cisza...
-I do tego jesteś mądra!
Nienawidzę cię.
-Ja ciebie też. Zwłaszcza za brownie.
-Zadzwonię niebawem.
Uważaj na siebie, Kochana.
-Ty na siebie też.
Ps. Rozmowa zapisana za
zgodą współgadułki:)
Uśmiałam się :) Obserwuję i liczę na jakieś aktualne wpisy :)
OdpowiedzUsuńgreat
OdpowiedzUsuń