czwartek, 16 marca 2017

Zaszyta, zapisana

Wszędzie, jak okiem sięgnąć, śnieg. Biało po horyzont. Na tej nieskazitelnej bieli dwa pingwiny i krzak. Za krzakiem ukrywa się dziewczyna.
-Przyjdzie.
-Jesteś pewien?
-Przyjdzie. Kończy jej się biała nitka, a Unia Europejska zamknęła wszystkie pasmanterie.​

To nie bajka, nie początek opowieści. To mój sen. A za krzakiem to ja.
Fakt, kilka dni temu zobaczyłam prześwitującą plastikową rurkę pod kończącą się białą nitką. Zostało zaledwie kilka metrów, a przede mną spore zamówienie. Weekend już się zaczął, w szufladzie całe pudełeczko różnokolorowych nitek, wszystkich możliwych oprócz białej. Gdyby nie koleżanka mojego syna, szuflada jej mamy i nieco większa resztka białej szpulki, zostałabym z niczym do poniedziałku. Czy to traumy powodują takie sny? Ten był całkiem przyjemny, zwłaszcza przebudzenie ze śmiechem. Jednych budzi ich własne chrapanie, mnie dość często mój śmiech. Mogę tak codziennie! Swoją drogą mózg jest przeniezwykły.

Dni są zaszyte, w międzyczasie powstają notatki, nocami piszę. Tymczasem odłożyłam kryminał i skupiłam się na trzeciej części przygód Kajtka i jego przyjaciół. Powoli zbliżam się do napisania słowa KONIEC. Może za dwa tygodnie? Jak dobrze pójdzie.
Pamiętam, jak wiosną zeszłego roku pisałam część drugą. Oczywiście nocami. Pisałam do pierwszych śpiewów ptaków, czyli do około czwartej nad ranem. W tym roku ptaki zaczynają swoje koncerty tuż po północy-zauważyliście?
W zeszłym roku również koty się działy wcześniej. Pisałam o kocim lutowaniu. A tu połowa marca i cisza. To dziwne, że siedząc w domu, w mieście, w nocy, pisząc sobie zaledwie, człowiek ma możliwość obserwować, jak zmienia się przyroda. Dziwny jest ten świat.

Dużo słońca Wam życzę:) Obudźmy się po zimie i do przodu!

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię to w jaki sposób piszesz, uwielbiam Ciebie czytać :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione słówka:)