niedziela, 13 maja 2012

Euro i inne ptaki

Gdybym wiedziała, czym to się skończy, darowałabym sobie mycie okna w taki chłodny dzień. Jednak udekorowana przez gołębie odchody szyba w kuchni przyprawiała mnie o mdłości, gdy tylko na nią spojrzałam. Skończyło się przeziębieniem, nosem przeciekającym, poczuciem hełmu na głowie i głosem młodzieńca wchodzącego w fazę mutacji.
Abstrahując, moje częste ostatnio wątpliwe szczęście do ptaków z problemami trawiennymi zaczyna mnie niepokoić.
Gołębie to nie wszystko. Inne pierzaste też nie pozostają w tyle. Na przykład nocny ptaszek śpiewający. Słowik, drozd śpiewak, łozówka, lelek? Nie mam pojęcia, co mieszka w mieście i spać nie może. Obudził mnie kilka dni temu o drugiej w nocy. I piękne to było! Ale z tego zachwytu zasnąć ponownie nie mogłam i następujący dzień do tyłu. 
Albo taka wrona. Idę sobie grzecznie chodnikiem podśpiewując pod nosem, a tu nagle chlup! coś przed tym nosem. Milimetry dosłownie. Patrzę pod nogi - kawał suchego chleba. Podnoszę głowę, a tam wrona ze spuszczonym łepkiem wpatruje się we mnie i głowę dam sobie uciąć, że się uśmiecha. Gdyby chociaż cień niepokoju w oczach, że złapię ten kawał jej chleba i zacznę uciekać, ale nie. Czysta złośliwość i wszystko wedle jej planu. Strach z domu wychodzić.

Z jednej strony ptaki, z drugiej wszędobylskie Euro. To też mnie męczy i prześladuje. Pewnie nie tylko mnie. Koszulki, breloczki i kubki rozumiem. Ale euro-masło, euro-makaron, jajka kibica, jogurt kibica, euro-batonik i inne euro-cuda. 
Dziś w związku z efektami oczyszczania okna z ptasich produktów ubocznych zawędrowałam do apteki i oto co zobaczyłam:


Co niektórzy powinni puknąć się w piłkę. A i pocisk z suchego chleba dobrze by im zrobił. Jeśli to czyta jakaś wrona, niech się chwilę zastanowi, czy nie miałaby większego ubawu niż molestowanie niewinnej kobiety.
W sumie euro-jaja, ptaki i dzisiejsze znalezisko w aptece-to się jakoś łączy, więc może i ma sens?:)
Pomarudziłam sobie i wracam pod kołdrę.

3 komentarze:

  1. Ale jaja!! Na miarę kokoko euro spoko! :-DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to masz trafne uwagi Monia!:) Czyli doszukiwać się paranoi nie ma sensu, bo logika sama się nasuwa. Tylko te maskotki Euro powinny mieć choćby ogony. Uśmiechają się, jak głupi do sera, a powinny do chleba. Suchego.

      Usuń
  2. Ciekawe czym się te prezerwatywy różnią od innych? Kolorem?:D:D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione słówka:)